W u l g a r y z m

Vita sine libertate nihil

Jak Murzyna w Atrapie w Jeleniej Górze pobili.

z 6 komentarzami

Sytuacja wygląda tak:

Robię jajecznicę, wiecie, pieczarki, sól, pieprz, serce bo gotować trzeba z sercem, no i trzy jajka, robię, smażę, trochę to trwa, bały burdel w kuchni, ja ubabrany, wesoły, ubabrany po trzeciej kawie, po trzecim musującym magnezie słyszę:

- Murzyn pobity w Atrapie, w Jeleniej Górze, w Atrapie go pobili.

To ja myślę – Murzyna pobili w Atrapie, wzięli go znaczy za prawdziwego, z krwi i kości, bo wyobraźcie sobie, że Murzyni są z krwi i kości, wzięli go nie za atrapę za coś zupełnie prawdziwego, z tarczą z dziesiątką, z napisem na czole, bo wyobraźcie sobie, że Murzyni na czołach mają napisy: „proszę łaskawie mi wpierdolić”.

Tak myślę, krojąc szynkę do jajecznicy, myślę o tych wpierdolach w Atrapie, myślę o czarnych, o wielu rzeczach myślę, o rasizmie, rozumiesz, o problemie głodu na świecie, o jajecznicy właśnie i wtedy brat mówi:

- I dobrze, skoro cwaniakował! Skoro odważył się wejść! Tam trzystu dresów, trzystu kurwa, Spartan, tam narkotyki, białe narkotyki, rozumiesz, białe! Tam dziwki białe, białe dupy, białe skarpety, białe lampasy, białe fury, komóry, białe prezerwatywy, a on tam, ten MURZYN, ze swoją czarną dupą, on tam z tym mrokiem, z ciemnością do nich, on tam przecież wyglądał jak gówno na białej ścianie, to go rozmazali, bo co się z gównem robi, rozmazali go, bo nie może tak być, że do white sensation roomu wchodzi czarny, przecież bądźmy poważni, po co cwaniakował, po co on tam wszedł?!

I tak mówi mój brat, z kości, z krwi, mówi czytając gazetę, szukając w niej innych może wpierdolów, a ja tylko z jajecznicą, bez gazety, bez słowa pisanego, więc głupio mi mówić, bo co ja powiem, co ja powiem jajecznicą ubabrany!

Ale mówię:

- To oto właśnie chodzi, żeby tam mógł wejść nawet Chińczyk baletmistrz, żeby, rozumiesz, mógł tam tańczyć i mieć kwiaty we włosach.

A on, a mój brat, że pierdoli kwiaty we włosach, bo jeśli się, rozumiesz, narusza pewne wartości, wartości jak biel w klubie Atrapa, jeśli się kurwa narusza hymn, godło, laskę, furę, jeśli się, dla przykładu, wchodzi do klubu Atrapa będąc czarnym, tzn. ma się skórę maści czarnej, o czarnym kolorze, to rozumiesz, że nie może tak być, że nie może tak być, że nie może tak być! Że prowokacja nawet największym śmiałkom nie przystoi!

No to ja już zbladłem, jajecznica zbledła, (pieprzę, solę) i mówię: „No jak! Przecież on, ten czarny, ten Murzyn, czym on się tak w ogóle różni od nas, że przecież ja pamiętam w podstawówce, że oprócz kto ty jesteś – Polak mały, to mówiliśmy o dobroci, o tolerancji, o Jezuskach, o kurwa akcji sprzątania Ziemi. Że nie może tak być, iż Murzyn dostaje wpierdol, ten wpierdol, w klubie Atrapa, co on, ten Murzyn, pomyśli, jak on, ten wpierdol, odbierze.

Na to brat rzecze, z gazetą, a zaszeleścił nią, a zatrząsł się cały, a wzburzył się jak morze, jak morze otwarte!

- Ja do Murzynów, powiem ci, nic nie mam, ale kurwa, ale chuj, ale wiesz, oni znać swoje miejsce mają, po co w drogę wchodzą, ja się pytam, po co oni w Atrapę wpadają? Toż ma swój klub, swoją Atrapę, swoje czarne miejsca, gdzie białych nie ma, bo biali się tam nie pokazują, bo biali się nie brudzą, ja się pytam, po co on tam, na co on tam, z tą czarną skórą!? Ja do Murzynów nic nie mam, ale…

I już nie słucham, bo jajecznica strzela, a pryska, a strzela, i to „ale” mi w głowie huczy, jak wielki znak, „ale” jak ostrzeżenie, jak „ale” uważaj, wielkie „ALE” świeci.

I ja jestem patriotą, Ale Polskę to mam w dupie
I ja nie jestem homofobem, Ale geje niepotrzebnie robią te parady
I ja nie jestem antysemitą, Ale Żydzi nie powinni mieszać się do polityki
ale, ale, ale!

I co ja, cały w tej jajecznicy, co ja powiem bratu, co ja mu jajecznicą mięśnie wysmaruję, ja mu poglądy zmienię swoją chudością, włosami długimi, swoim Foucaultem, swoimi studiami, indeksem cokolwiek wskóram? Co ja, do Atrapy wejdę i powiem, nie wolno, palcem pogrążę? Oni o wpierdolach, wpierdoli w gazetach szukają, w Atrapie na biało malują, a ja do nich z jajecznicą na margarynie?

Na margarynie?!?!

Written by c y n i k

kwiecień 15, 2008 @ 7:25 pm

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. No i wyszło na to, że Murzyn nie dość, że bezczelny, że ośmielił się wejść gdzie nie trzeba, to jeszcze sam sobie wpierdolił, to już przechodzi ludzkie pojęcie białego człowieka….

    caido

    kwiecień 18, 2008 at 9:41 pm

  2. Ło-jej-jej-jejej, bo w radiu powiedzieli…

    A jaką masz pewność, że to nie była atrapa Murzyna, hm?

    Kura Rossolini

    kwiecień 19, 2008 at 10:52 am

  3. [...] różne rzeczy, różne argumenty przytaczane – nie tak dawno pisałem o Murzynie z jeleniogórskiego klubu Atrapa, co wszedł do środka i doznał deja vu z Apartheidu. [...]

  4. ale glupoty

    Anonim

    maj 16, 2008 at 10:33 pm

  5. No fajnie fajnie, ale on nie cwaniakował tym że wszedł, tylko cwaniakował do ochroniarzy, barmanów, a jak go bramkarze wyprowadzili ( podkreślam wyprowadzili, to on się zaczął rzucać, no to niestety ale nawet biali w atrapie tak dostają:P)

    Xander

    czerwiec 22, 2008 at 10:12 pm

  6. miałam wrażenie jakbym Gombrowicza czytała.

    Lilith

    październik 29, 2008 at 12:44 pm


Napisz odpowiedź