W u l g a r y z m

Vita sine libertate nihil

Archiwum dla lipiec 2007

Poderwij na ateizm.

z 7 komentarzami

W dyskusjach na rozmaitych świeckich forach internetowych zdarzają się wątki dotyczące wiary lub niewiary. Co znamienne, każdy wyemancypowany ateista lub antyklerykał zostaje szybko podsumowany jako lansiarz, zbuntowany chłopczyk emo lub dziewczyna od wierszy o śmierci.

Właściwie powinniśmy to olać – jeśli ktoś nazywa cię lansiarzem tylko dlatego, że wyrażasz pogląd odmienny od utartego polskiego konserwatyzmu i tradycji, to jego sprawa, jego ograniczenie i jego świat. Ale są ludzie, którzy nie lubią być nazywani publicznie zbuntowanym chłopcem, a tym bardziej kwitowani sformułowaniem “Jak dorośniesz, to ci przejdzie”.

czy da się wyrosnąć z ateizmu?

Trudno jest polemizować z takimi ludźmi. Doskonale wiemy, że antypatii ateizmowi dostarczają w większej części rzeczywiście zbuntowani chłopcy i dziewczynki, którzy gdzieś tam, w zaciszu domu klepią w klawiaturę swoje nicki “Marcin666″. Często też, dzieciaki takie w istocie “wyrastają” z ateizmu, opowiadając się bardzo szybko po stronie teistów-krytyków. Zdajecie sobie sprawę, że sporo internautów, którzy wypisują podobne brednie o ateistach na forach, to byli zbuntowani ateiści?

Cóż, nie potrafiąc wytłumaczyć własnego światopoglądu zbuntowali się przeciwko samemu sobie – należało wybrać inną, łatwiejszą drogę – drogę wiary, gdzie niczego nie musisz tłumaczyć, gdzie wszystko masz podane na srebrnej tacy, gdzie możesz odesłać do Biblii, do Dekalogu albo księdza z parafii. Drogę, która ma ponad dwutysięcznoletnie zaplecze argumentów wiernych i Kościoła, filozofów i proroków. Stają wówczas w monstrualnym szeregu wiernych ubranych w jednakowe stroje i jednakowe myśli – nikt nie rzuci kamieniem w większość.

rzuć kamieniem w większość 

A jednak, ja rzucę. I ten mój bunt ciągnie się od urodzenia, kto wie, może od samego poczęcia, może już wtedy się buntowałem. Z przyczepioną etykietą “Buntownik, który z tego wyrośnie” idę już tak 21 lat i ciągle, zaręczam, wypatruję światła z Niebios, anielskich skrzydeł i Słowa Bożego.

Nie widzę, szczerze mówiąc, specjalnej mody na ateizm. A chyba powinienem, bo obracam się wszak w tym środowisku. A jeśli nawet takie zjawisko istnieje, to ja jestem za. Zawsze to nas więcej, zawsze głośniej krzykniemy.

Written by c y n i k

lipiec 19, 2007 at 3:04 pm

Napisane w Uncategorized

Referendum2007.org

without comments

Narzekasz, plujesz, krzyczysz, przeklinasz? Zrób coś dla własnego samopoczucia – wspomóż podpisem akcję Referendum 2007.

Wszystkich niezadowolonych z naszego rządu zapraszam na witrynę http://www.referendum2007.org . Wspomóżcie akcję, może cokolwiek się zmieni.

Written by c y n i k

lipiec 18, 2007 at 10:12 pm

Napisane w Uncategorized

Jedziemy dalej.

without comments

Witam na nowej domenie Wulgaryzmu. Mam nadzieję, że zmiana adresu nie będzie wielkim utrudnieniem.

Written by c y n i k

lipiec 18, 2007 at 10:06 pm

Napisane w Uncategorized

Bóg i tak mnie kocha.

without comments

Zdarzyła mi się niedawno dziwna sytuacja. Siedzieliśmy ze znajomymi, piliśmy piwo i paliliśmy viceroje, gdy jedna z koleżanek, nazwijmy ją z braku pomysłu Mała, zapytała się mnie o wiarę.

Przyznam, że nie lubię o tym mówić. Nie dlatego, że się boję, że jestem zakonspirowanym emo czy czymś w tym rodzaju – po prostu, znudziło mi się. Zareagowałem więc raczej spokojnie, z dystansem, jakby zbywając. Chwilę później jednak, gdy powiedziała mi, że myślała, iż jestem (sic!) wierzący i to mocno, zakrztusiłem się piwem.

To jak to, pomyślałem, ja się tu staram całkowicie odciąć od świętych doktryn i inszych bzdur, a tego zupełnie nie widać? Pal licho, że wyglądam na wierzącego (sic!), ale naprawdę wyglądam na “mocno wierzącego”?

Postanowiłem więc poddać rewizji swoje poglądy – może wśród nich cokolwiek pokrywa się z Dekalogiem albo Biblią. Nie zabijaj, nie kradnij ok, z resztą mam problem. (Denerwuje mnie tym samym zdanie ateistów, iż moralność ateisty jest identyczna jak prawa w Dekalogu). Sprawdzam dalej – egoista, hedonista, bardzo leniwy, znudzony, nałogowiec, amator niemoralnej (tj. nie Jana Pawła) poezji i prozy – ignorant, zwolennik aborcji, feminizmu – wyliczać można długo. Większość z moich zainteresowań wielką czerwoną linią przekreślają nauki Kościoła.

Więc dlaczego psia mać jestem wierzący? Może to ubiór, wygląd? Hmm, długie włosy, sztruksy, piżama “Nie płakałem po papieżu”, ciągle papieros i ciągle podkrążone oczy (wywołuję w nocy diabła). Nie, ja nie jestem wierzący, ni hu hu!

Z braku lepszej teorii powróciłem do rozmyślań na temat podziału ateista-teista. Właściwie wciąż takowego nie ma – są gdzieś ateiści, są antyklerykałowie, są i agnostycy, poganie i krysznowcy – ale są to zbłąkane  o w i e c z k i, duszyczki, które czekają na nawrócenie, na światło z Nieba i ciepłe słowa (i ciepłe ręce) klechy. Nikt nie traktuje tego serio – jesteś ateistą? Ok, więc jesteś nastolatkiem słuchającym Hima, tnącym się przy świetle księżyca i piszącym wiersze o śmierci. Minie ci to. Musi minąć – przecież wiesz, duszyczko, że Bóg i tak cię kocha.

Written by c y n i k

lipiec 18, 2007 at 12:06 am

Napisane w Uncategorized

Krucjata Nowaka.

z jednym komentarzem

Magister hotelarstwa, idealista i prawdziwy przywódca uciśnionych. Ryszard Nowak zabłysnął już wieloma akcjami i pomysłami. Nie zrażony opinią publiczną idzie dalej z podniesionym czołem, święcie przekonany o racji swoich działań.

Zastanawiałem się, co hotelarstwo i turystyka, w dodatku ukończona w Jeleniej Górze, ma wspólnego z sektami, satanizmem, masonami i tajnymi agentami Lucyfera. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to turystyka w Jerozolimie i hotele o nazwie “Piekło”. Być może w nich Ryszard pobierał nauki egzorcyzmów, poznawał definicje poszczególnych wierzeń, zwyczaje sekt i wielkich guru. Nie wiemy i pewnie się nie dowiemy.

Pewne natomiast jest to, że od połowy lat 90 nasz dzielny Ryszard zajął się zwalczaniem ruchów religijnych innych niż katolicyzm. Oberwało się więc sektom, Krysznie, buddystom, Jurkowi Owsiakowi, ekologom, filozofom i wegetarianom. Rysiu, oprócz tego że zwalcza, to w dodatku wskazuje nowe, jakże oczywiste zagrożenia ze strony tajnych grup zakonspirowanych wegetarian, którzy tylko czekają, by zadźgać nas ogórkami i marchewką.

Owsiak wierzy w Szatana

Kariera każdego medialnego idioty polega na wygłaszaniu rewelacji, fanatycznych farmazonów, zestawianiu nieprawdopodobnego z prawdziwym. Rysiu, bojownik w służbie Boga, nazwał więc Owsiaka satanistą, ponieważ ten zbyt dynamicznie macha rękoma. Nowak poszedł dalej – wraz ze swoim Ogólnopolskim Komitetem Obrony przed Sektami rozpoczął akcję “Lato bez sekt”, na którym w przyjaźni można dowiedzieć się czegoś o złych grupach neopogan czy satanistów.

kamieniem w filozofa

Najgłupszym działaniem Nowaka, oprócz przedstawionej listy poniżej, było zaatakowanie grupy ekologów, wegetarian i filozofów właśnie podczas akcji “Lato bez sekt”. Rysiu naoglądał się chyba zbyt wielu filmów akcji, bo rzucił się na biedną grupę z łańcuchami, kijami i kamieniami. Jeden z uczestników zebrania, na którym omawiano problemy ekologiczne Ziemi, został dotkliwie pobity. Gratulację, hotelarzu.

Myslovitz i Trubadurzy -
główni kapłani czarnych mszy

Przycichło o Ryszardzie, smutno mu się zrobiło – co robić – trzeba znów zrobić z siebie idiotę. Tak o to oberwało się zespołom metalowym i festiwalom muzycznym, na których grają (próba odwołania Hunter Festu 2007). Nie byłoby w tym naprawdę nic dziwnego – koniec końców, Kat ma teksty satanistyczne, członkowie Behemotha rzeczywiście wyglądają jak członkowie koła “Z Szatanem na Ty”, ale co, proszę mi wytłumaczyć, na liście Nowaka robi Myslovitz i Trubadurzy? Wie to tylko niesamowicie skomplikowany mózg Rysia.

Najlepszym chyba podsumowaniem będzie sama wypowiedź członków zespołu Kat:
Po usilnych prośbach ze strony mediów chcielibyśmy się odnieść do czarnej listy zespołów propagujacych satanizm. Otóż jest nam niezwykle miło że znaleźliśmy się w końcu na jakiejś liście i to na pierwszym miejscu, bez żadnej protekcji i znajomości, co jest niewątpliwie jednym z naszych największych sukcesów. Lista, która sama w sobie jest niezłym przebojem, wyróżnia nasz zespół tak jak nawet nie marzyliśmy. Serdecznie dziękujemy Panu Nowakowi, że pozwolił nam się znaleźć w tak doborowym towarzystwie i zachęcamy do tworzenia innych list (tym razem bliżej związanych z muzyką), w końcu tym się głównie zajmujemy. Choć wcześniej proponowałabym zaczerpnąć bardziej dokładnych informacji na temat artystów, o ktorych Pan Nowak się wypowiada. [...]

Przyznam, że co raz trudniej jest znosić kolejne rewelacje, którymi karmią nas media. Ktoś chce zdelegalizować symbol marihuany, inny zwala winę na gry komputerowe, a jeszcze inny upatruje Szatana w Trubadurach. Siedzisz przed telewizorem, czytasz newsy w internecie i masz nieodpartą chęć zapukania komuś do głowy młotkiem. Albo kafarem. Albo samemu się powiesić, no bo po co ja, taki inteligentny i piękny, mam siedzieć w świecie, gdzie egzystują osobniki pokroju Nowaka?

Written by c y n i k

lipiec 17, 2007 at 6:02 pm

Napisane w Uncategorized